
Jest to kolejny temat, do którego wracam po latach. Poprzednio opisywałem budowę piwniczki-ziemianki i temperatury w niej do końca 2023 roku. Tutaj opowiadający o tym wpis. Minęło trochę czasu, przybyło butelek, a ja kontynuuję zbieranie temperatur zarówno na zewnątrz, jak i w piwniczce, więc dysponuję już danymi z kilku pełnych sezonów (ponad 33 tysiące pomiarów na każdym z termometrów). Pozwala mi to analizować sytuację i wprowadzać kolejne zmiany.
Schemat otoczenia ziemianki
Otoczenie ziemianki prezentuje się obecnie (jesień 2026) mniej więcej tak. Więcej szczegółów o zmianach w jej otoczeniu w sekcji Chronologia Wydarzeń.

Wykres temperatur
Poniżej można zobaczyć pełny wykres temperatur. Jako że danych jest tak dużo, że ciężko pokazać je na jednym ekranie, poniżej możliwe jest bezpośrednie otwarcie obrazu w dużej rozdzielczości. Tak czy inaczej, warto robić to na dużym monitorze.

Legenda do legendy
- niebieski — temperatura w piwnicy
- zielony — średnia krocząca temperatury zewnętrznej (wyliczana na podstawie średniej tygodniowej), aby uśrednić różnice między dniem i nocą
- fioletowy — współczynnik ciepła — stosunek między zmianą temperatury w piwniczce a różnicą temperatury między piwniczką a temperaturą zewnętrzną. Innymi słowy — im współczynnik wyższy, tym szybciej upał wchodzi do wnętrza piwniczki (i analogicznie zimno w zimie). W normalnych warunkach powinien być dodatni, gdy temperatura w piwniczce idzie w kierunku temperatury zewnętrznej. Chciałbym, żeby był jak najbliższy zera
Artefakty
- skoki temperatury w ziemiance — niemal pionowe niebieskie linie to sytuacje, gdy otwarłem drzwi w zimną noc, by jednorazowo ją schłodzić
- ujemny współczynnik ciepła — oznacza, że temperatura w piwniczce zmienia się w kierunku odwrotnym niż wskazywałaby temperatura na zewnątrz. Zdarza się to głównie na początku wiosny i jesieni oraz np. gdy otwierałem drzwi w chłodną noc, aby zmniejszyć temperaturę wewnątrz
Chronologia wydarzeń
2023
Front piwniczki ukończony został w połowie roku 2023. Wtedy też wstawiłem drzwi i 1 lipca 2023 zakończyłem uzupełnianie ich izolacji (5 cm styroduru + pokrycie deską sosnową z obu stron).
Ogólnie rok nie był dla piwniczki zły, i to pomimo kończenia prac, gdy było już ciepło. Temperatura w środku wzrastała aż do 17°C, ale zakładałem, że w kolejnych latach będzie tylko lepiej. Jedynym problemem, z którym zupełnie nie zdołałem sobie poradzić, była wzrastająca wilgotność (do 80 procent) i, co za tym idzie, pleśń.
2024
Bardzo optymistycznie nastawiony bylem do roku 2024, gdy wszystko powinno być już idealnie, a temperatura nigdy nie powinna przekroczyć 15°C.
Aby walczyć z wilgocią, wiosną przywiozłem do ziemianki elektryczny osuszacz oparty o ogniwo Peltiera. Dopiero po dłuższym czasie nienadzorowanego działania zauważyłem, że są z nim dwa ogromne problemy. Po pierwsze nie działał, bo, pracując w stosunkowo niskiej temperaturze, szybko osadzał się na nim lód, co drastycznie obniżało wydajność działania.
Po drugie generuje ogromne ilości ciepła. Pobierał 25 W, więc jeśli większość tej energii zmieniała się w ciepło, to oznaczało to, że przez kilka tygodni miałem w ziemiance włączony dodatkowy grzejnik. Niezależnie od tego warto pamiętać, że samo skraplanie wody z powietrza musi, według praw fizyki, powodować wydzielanie ciepła do układu. Jeśli nie uda się odprowadzić tego ciepła gdzie indziej, to zawsze będzie ogrzewać ziemiankę. W przypadku elektrycznego osuszacza istotne jest, że proces ten jest bardzo mało wydajny, więc ilość ciepła jest zwielokratniana.
Aby jakoś walczyć z tym problemem, ale nie nagrzewać tak bardzo piwniczki, wstawiłem zamiast tego cztery osuszacze chemiczne wypełnione higroskopijną solą. Zbierają wilgoć zdecydowanie wolniej, ale przynajmniej nie dokładają więcej ciepła, niż to konieczne. Co więcej, w sezonie wiosennym i letnim, gdy wilgotność drastycznie rośnie, raz na dwa-trzy tygodnie ozonuję pomieszczenie. Ciężko powiedzieć na ile na drastycznie wysoką temperaturę w ziemiance (do 19 stopni!) wpłynął elektryczny osuszacz, a na ile wyjątkowo gorące lato. Być może odpowiedzią będzie rok 2026, w którym też było bardzo gorąco.
2025
Lato roku 2025 było stosunkowo chłodne. Nie działo się w piwniczce zbyt wiele ciekawych rzeczy, ale cały czas działałem w kierunku zmniejszenia wpływu upałów i słońca na temperaturę w środku. Między innymi obsadziłem południowy stok ziemianki roślinami, które powinny urosnąć wysoko i częściowo zasłonić ją przed słońcem. Do tego na szczycie posadziłem pigwowca, by zasłonić komin wentylacyjny. Idzie mu ciężko, bo, mimo odporności na suszę, warunki na szczycie są ekstremalne i muszę go regularnie podlewać, aby nie uschnął.
Przed nasypem postawiłem drewniany trejaż w orientacji wschód-zachód, by pięły się po nim winorośle Léon Millot (o których w innym wpisie) i również zacieniały stok. Niestety widziałem już w praktyce, że dwumetrowa konstrukcja z winoroślami daje w czerwcu bardzo mały cień. Jako że w czerwcu kąt padania słońca to około 60 stopni, to, bez bawienia się w sinusy, można wyliczyć, że winorośl zasłania pas jedynie około 115 cm powierzchni. Niewiele, ale większe zacienienie na wiosnę też powinno wiązać się z kilkoma dżulami mniej, więc może jakoś tam pomoże.
2026
W 2026 kontynuowałem działania związane z zacienianiem. Winorośle po południowej stronie urosły, a planuję też dosadzenie nowego rzędu winorośli Johanniter w pasie na wschód od piwniczki. Do tego od strony północno-wschodniej (przy wejściu) chciałbym posadzić rajską jabłoń, aby zacieniać drzwi wejściowe w letnie poranki.
Kolejnym pomysłem mającym pomóc roślinności na nasypie ziemianki jest rozsypanie tam hydrożelu, czyli biodegradowalnej substancji w postaci małych kuleczek, która potrafi wciągnąć duże ilości wody deszczowej, by oddawać ją przez kolejne dni. Być może jej umiejętna aplikacja pozwoli zazielenić najbardziej strome stoki.
Wnioski
Ogólnie rzecz biorąc, nie do końca jestem zadowolony z uzyskiwanych temperatur, a co za tym idzie, ze zrealizowanego przeze mnie projektu ziemianki.
Głębokość
Gdybym budował piwniczkę jeszcze raz, to, na podstawie tego, co widzę, zdecydowałbym się na jej większe zagłębienie (podłoga dwa metry poniżej poziomu gruntu), a także na przedsionek z wewnętrznymi schodami. Śluza, którą tworzy para drzwi, miałaby drastyczny wpływ na spadek nawiewania gorącego powietrza przy wchodzeniu. Nie byłoby też problemu z pozbywaniem się nadmiaru wody deszczowej, bo drzwi zewnętrzne byłyby na poziomie zbliżonym do gruntu. Jeszcze w roku 2021 rozważałem wstawienie przedsionka, ale zdecydowały ograniczenia przestrzenne i zgodność z koncepcją na cały ogród.

Wilgotność
Skoki wilgotności i ryzyko pleśnienia piwniczki stanowią niemiłe zaskoczenie, no bo skąd bierze się w niej tyle wody? Widzę dwie główne możliwości: albo wnika bezpośrednio przez betonowe ściany i posadzkę, albo przez wentylację wraz z powietrzem z zewnątrz. Niezależnie od przyczyny, muszę coś z tym zrobić. Eksperymentalnym ulepszeniem, jakie planuję na przyszły rok, jest wiatraczek z programowalnymi godzinami działania, żeby nawiewać jak najwięcej powietrza zapobiegającego pleśni, ale tylko w nocy, gdy jest chłodniej.
Temperatura
Temperatura w zimie jest całkowicie zadowalająca. Nie ma żadnego ryzyka zamarzania zawartości. Jednakże w lecie sytuacja wygląda zupełnie inaczej — potrafi wzrosnąć do 17°C, a czasem nawet powyżej 18°C. Myślałem, że zagłębienie na mniej więcej połowę głębokości i wykonanie nasypu rozwiąże ten problem. Okazuje się jednak, że zarośnięty nasyp wciąż przepuszcza duże ilości ciepła.
Wentylacja
Rura wentylacyjna doprowadzająca powietrze do piwniczki pobiera je z nasłonecznionego rowu, ale według pomiarów powietrze jest w stanie w międzyczasie wystarczająco się schłodzić, by nie miało istotnego wpływu na wzrost temperatury w środku. Mimo wszystko korzystne może być zasłonięcie tego miejsca, aby dodatkowo ten wpływ zmniejszyć.
Podsumowanie
Na szczęście ani zmiany temperatury, ani występowanie pleśni nie przeszkadza w tym, na czym mi najbardziej zależy, czyli przechowywaniu wina. Zarówno dębowe beczki, jak i korki butelek stworzone są, by wytrzymywać jeszcze większą wilgotność i pleśń, która nie wnika przez nie do środka. Dlatego też, mimo wspomnianych problemów, jestem zadowolony, że zdecydowałem się na tę budowę. Gdybym tego nie zrobił, to nigdy nie dowiedziałbym się, co można by zrobić lepiej.